Lepiej ,,dmuchać na zimne”- prawidłowa reakcja świadka
Słońce, upał, zamknięty pojazd z uchyloną szybą i 4-letnie dziecko znajdujące się w środku – taki widok zastał świadek przed jednym ze staszowskich sklepów w środowe popołudnie. 34-letnia mama tłumaczyła, że do sklepu weszła tylko na chwilę. Na szczęście zdarzenie to zakończyło się szczęśliwie jednak wciąż apelujemy o rozsądek – w upalne dni nawet kilka minut w zamkniętym aucie może zakończyć się tragedią.
Wczoraj około godziny 16.25 staszowscy policjanci otrzymali niepokojące zgłoszenie, które poderwało wszystkie służby na nogi. Przed jednym ze sklepów w zamkniętym samochodzie, w którym była uchylona tylko szyba znajdowało się dziecko, które wyglądało jakby nie dawało oznak życia. W trakcie ustaleń okazało się, że 34-letnia matka pozostawiła w zaparkowanym na słońcu samochodzie swoje 4-letnie dziecko, a sama udała się do sklepu. Z jej relacji wynikało, że sytuacja ta miała trwać około pięciu minut. W momencie dojazdu służb na miejsce kobieta powróciła do auta. Mieszkanka gminy Raków tłumaczyła, że dziecko w aucie spało, dodatkowo jest przeziębione dlatego nie chciała go budzić, a sama wyszła „na chwilę” do sklepu.
Przybyły na miejsce Zespół Ratownictwa Medycznego przebadał dziecko jednocześnie nie stwierdzając zagrożenia dla jego zdrowia i życia, potwierdził, że dziecko ma objawy grypy.
Apelujemy o rozwagę! Zostawienie dziecka w zamkniętym samochodzie nawet na kilka minut w upalny dzień może mieć tragiczne skutki. Wnętrze pojazdu nagrzewa się błyskawicznie, co w konsekwencji może doprowadzić do przegrzania organizmu, utraty przytomności, a nawet śmierci. Nie ma usprawiedliwienia dla takich zachowań. Żadne zakupy czy chwila nieuwagi nie są warte narażenia życia dziecka. Reagujmy, gdy widzimy podobne sytuacje!
Opr. JSz
Źródło: KPP w Staszowie
Zdjęcie: KP PSP w Staszowie